Teraz miałem przed sobą pole
, gdzie mógłbym coś dla społeczności robić. Mowa o społeczności seniorów. Nie mniej ważnym elementem było to, że miałem co z sobą zrobić. Bo aktywizacja naszych przyjaciół seniorów jest wdzięcznym zajęciem, a w zamian mamy ich uśmiechy na przywitanie. Ponadto nałożyłem na siebie zobowiązanie, że za te uśmiechy to jeszcze będę pisał sprawozdania ze spotkań, publikował je na łamach internetowych wraz ze zdjęciami z naszych imprez.
O tym, co na naszym UTW się dzieje, pisać będę później, bo to co piszę to dalszy ciąg samorealizacji. Moja potrzeba działania jest gorsza od choroby, bo czy chcę czy nie chcę, to coś muszę robić. Przez tą potrzebę ciągłego działania mam problemy z zasypianiem, bo mi się myśli w głowie burzą nie dając zasnąć. Na chorobę można wziąć leki, na osobowość, która chce ciągłego działania, nie ma leku.
Zapraszam na pełną treść i video;
https://www.facebook.com/reel/1274091614739084