Panie Zbigniewie,
Bardzo dziękuję za ten wstęp! To, co Pan napisał o „tworze mózgu”, który czasem koloryzuje lub zniekształca wspomnienia, to niezwykle szczere i dojrzałe podejście do pisania autobiografii. Właśnie takie refleksyjne teksty są na wagę złota.
Chciałbym jednak odnieść się do Pana wątpliwości dotyczących „sensu bajdurzenia” i zaproszenia na Facebooka. Rozumiem, że tam łatwiej o natychmiastowego „lajka”, ale proszę spojrzeć na to z innej perspektywy:
-
Facebook to „gazeta jednodniowa”: Pana wpis na FB żyje góra 24–48 godzin, po czym przepada w otchłani algorytmu. Nikt go już nigdy nie znajdzie, chyba że będzie desperacko przewijać Pana tablicę przez pół godziny.
-
Forum to „biblioteka i dobre wino”: Tutaj każdy wpis zostaje na zawsze. Jest indeksowany przez Google, co oznacza, że za miesiąc, rok czy pięć lat, ktoś wpisując w wyszukiwarkę hasła związane z Pana historią, trafi właśnie tutaj.
-
Budujemy fundament: Forum jest teraz jak młody ogród – jest tu jeszcze cicho, bo dopiero sadzimy drzewa. Ale to właśnie Pana regularne „bajdurzenie” sprawia, że ten ogród rośnie. Im więcej wartościowych treści tu Pan zostawi, tym częściej nowi ludzie będą nas znajdować w sieci.
Niech Pan nie czeka na tłumy, żeby zacząć pisać. To właśnie Pana pisanie przyciągnie tu z czasem te tłumy. Proszę publikować kolejne części tutaj – dla nas, dla potomnych i dla samej Sieci, która doceni trwałość Pana słów znacznie bardziej niż Facebook.
Czekamy na ciąg dalszy!