Kliknij na link poniżej a przejdziesz w zaczarowany świat dawnych odpustów w Michałkowicach
https://www.facebook.com/reel/1149029123519367
Odpust w Michałkowicach
Rok 1990, w Michałkowicach odpust mamy
Od Świętego Michała jest nam dany.
Co rok ruszamy, by ciastka i makarony kupić
Każdy musi uważać, żeby się nie upić.
Bo święto to w Michałkowicach wielkie
Pić wódki nie wolno, chyba że ociupinkę
Co godzinę lub rzadziej msza w kościele.
Na mszy ludzi raz dużo, raz niewiele.
Jak już się wymodlili, między stragany ruszają
Wszystko otwarte, handlarze uciechę mają.
Obok straganów karuzela się kręci żwawo
Dzieci się cieszą, są radosne, biją brawo.
Różne głupoty na straganach sprzedają
Ludzie kupują, bo w święta tak mają.
Makarony w słońcu, nic to ludzie zjedzą
Że trochę suche, kupujący nie wiedzą.
Tłok straszny, msza się w kościele skończyła
odświętnie ubrani, chęć zabawy ich porwała.
Tłok straszny, lizaka każdy chce polizać
Będzie piękny moment, słodka będzie chwila.
Plac przed kościołem ten obok Karolinki
Pełny ludzi, sprzedający mają poważne miny.
I zachwalają swoje towary, a jakże
Sprzedać chcą wszystko i to na poważnie.
Balony nad głowami dzielnie powiewają.
Dzieci nowe zabawki pluszowe ściskają.
To nic, że w sklepie byłoby może i taniej.
Te są z odpustu i dlatego wyglądają ładniej.
Nagle nad głową moją kolorowe pierniki.
Schrupał bym jednego, całego, wierzcie mi.
I żal mi dzisiaj, że wtedy kamery nie miałem.
Też bym nakręcił te obrazy, bardzo chciałem.
Dziś nie pamiętam, czy na odpuście tym byłem
Mimo, że w Michałkowicach na odpusty chodziłem.
A było to wtedy, było znacznie wcześniej.
Gdy byłem smarkaty, a i tak było radośniej.
Dziś nie ma już odpustów takich kolorowych
Nikomu jakoś nie przychodzi do głowy
By strzelać z korkowca i wystraszyć innych.
Teraz petardy i ognie sztuczne, taki blichtr.
Film, który oglądacie z internetu ściągnąłem
Dzięki temu, co go udostępnił, chwała mu.
Ja połączyłem dzieło chłopa z Michałkowic.
Z moją opowiastką. I nikomu do tego nic.