Siemianowice Śląskie - Miasto węgla i stali
Gdy pióropusze widziane z bliska i dali
wołały: „To miasto węgla i stali”.
Młotów moc było słychać w dzień i noc.
To Huta „Jedność” okazywała swą moc.
Lokomotywy woziły węgla składów potok.
W dzień i noc górnicy fedrowali czarne złoto.
Szyb Krystyn kręcił swoje koło
Na Północnym było gwarno i wesoło.
Ten zjeżdżał w dół, tamten do młota szedł
6 dni w tygodniu, w niedzielę na rolkę biegł
Jednemu doskwierał kurz i pyłu moc.
Drugiemu zaś problemem był gorąc, hałas i pot.
Dziś idąc w jesieni seniora krokiem.
Na liście kasztanów rzucasz okiem
Domy co mijasz, to dawne familoki są
Brunatne i kruche jak więdnąca kasztanu toń.
Gdy życie wśród hut i kopalń spędziłeś.
Gdy kasztan znów rudy a nie czarny jest.
Ty tęsknisz do tętniących Siemianowic, bo
tam żyłeś i kochałeś, teraz inaczej jest.
Ja Siemianowiczanin prowadzę profil "Zbigniew Kędzierski" na facebook. Jestem emerytem aktywnym i w niejednym temacie o Siemianowicach się wypowiadałem.
Jo, bajtel z Michałkowic
Bożonarodzeniowa opowieść
Prawdy w tym niewiele, ale gmina
W Michałkowicach, to moja dziedzina.
Tam 17 lat mieszkałem i w „fusbal” grałem
Gwary śląskiej się nauczyłem i tam dorastałem.
Górnicy obok mieszkali i węgiel rąbali
Na „grubie”, bo tam całe życie pracowali.
Czekali na emerytury, będzie im dobrze.
Zaczęli odpoczywać i kończyć życie żałobnie.
Jest zimowy wieczór, w Zameczku będzie
przedstawienie, takie świąteczne, jak wszędzie.
Gdy święta za nami, warto wspominać.
Mamy czas, mamy ochotę, górników już nie ma.
Śnieg jest od czasu do czasu. Takie teraz zimy.
Młodzi, teraz nie górnicy, spektakl wymyślili.
Grono seniorów, choć nie tylko, się zebrało
by występ młodych obejrzeć, co śmiało
na scenie odegrali czasy dawne, religijne
rozmarzyliśmy się na dłużej jak i na chwilę.
Bajtlem będąc w tym samym Zameczku
Pióropusze górnicze oglądałem o zmierzchu.
Orkiestra dęta zagrała tak żwawo i mocno
że ściany się trzęsły, każdemu było radośnie.
My damy radę, węgla dużo wydobędziemy
nic to, że głuchoty i pylicy się nabawimy.
Znów w Zameczku o wieczornej porze.
Radość jest wielka bo młodzież może
dać ducha radości i nostalgii, a jakże
Orkiestry dętej nie ma, górników także.
Nikt już nie boi się głuchoty i pylicy
Powietrza nie widać, dobrze widzimy
świat co nas otacza, tylko wspomnienie czasem
męczy pamięć. Tęskno za górników czasem.
Czasy gwary i muzyki orkiestry górniczej.
Minęły. Teraz na scenie jest radości młodzieńczej
pełno. I choć radość była dawniej, ta, co teraz jest
jest radośniejsza. Kochajmy teraźniejszość, wspaniała jest.