Dlaczego ta analiza jest ważna dla każdego z nas? Ponieważ obala mit, że „skoro ubywa mieszkańców, to mamy więcej miejsca i oddechu”. Jest dokładnie odwrotnie. Choć siemianowiczan jest o 20% mniej niż w latach 90., terenów zielonych, gdzie możemy pójść na spacer z wózkiem czy psem, ubywa w zastraszającym tempie. Adam Balon pokazuje czarno na białym: to, co kiedyś uznano za najcenniejsze przyrodniczo, dziś często jest zabetonowane pod markety, zakłady czy osiedla.
Szczegóły (Kluczowe dane)
-
Bilans strat: Z 41 najcenniejszych obszarów miasta, aż 5 całkowicie straciło swoje walory (zniszczone w 80-90%). Kolejne tereny zostały „okrojone” o połowę lub więcej.
-
Symboliczne straty: W miejscu dawnego osadnika mamy dziś Kaufland (pow. 36), a na dawnych polach – drugą część pola golfowego (pow. 26).
-
Największa tragedia ekologiczna: Wycięcie ok. 10-12 ha lasu na hałdach na południu miasta (to obszar większy niż połowa Lasku Bytkowskiego!).
-
Zwierzę Roku 2026: Supercenne stanowisko chomika europejskiego w Michałkowicach niemal zniknęło pod zakładami przemysłowymi.
Kompendium logistyczne
-
Autor opracowania: mgr Adam Balon (biolog, społecznik).
-
Punkt odniesienia: „Waloryzacja przyrodnicza” z 1994 roku wykonana przez „pro Natura”.
-
Demografia: Spadek liczby ludności z 79 tys. (1994 r.) do niecałych 63 tys. (2025 r.).
-
Status prawny: Chaos w dokumentach. Znikające użytki ekologiczne (np. Staw Remiza) i niepewny status Bażantarni.
-
Polityka lokalna: Projekt utworzenia zespołu przyrodniczo-krajobrazowego w Bażantarni spadł z programu marcowej sesji Rady Miasta (2026 r.).
Wnioski/Ryzyka: Największym ryzykiem jest postępująca „betonoza” pod płaszczykiem rozwoju. Jeśli status ochronny Bażantarni i innych terenów nie zostanie pilnie uregulowany, za kolejne 10 lat będziemy o przyrodzie w Siemianowicach czytać już tylko w podręcznikach pana Balona.
Link do pełnego tekstu Adama Balona
🗣️ Głos od Admina: Adam Balon to człowiek, który o przyrodzie naszego miasta wie wszystko – uczył biologii pokolenia siemianowiczan i jako jeden z niewielu ma odwagę mówić, że król jest nagi. Ta analiza to czerwona kartka dla planowania przestrzennego w naszym mieście. Czy naprawdę chcemy, by jedyną „zielenią” w Siemianowicach były pola golfowe, na które nie każdy ma wstęp? Czy rozwój gospodarczy musi odbywać się kosztem resztek siedlisk chomika, który stał się symbolem 2026 roku? Czekam na Wasze opinie – zwłaszcza od mieszkańców okolic ul. Domina i Michałkowic.