Forum

Nie zakładałem, że ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Nie zakładałem, że będę pisał..

1 Wpisy
1 Użytkownicy
0 Reactions
26 Widoki
3ab9a3905d49aff123fc0e1f23edf033b745f6521dc7b3e513fc44ac30274b08?s=80&d=robohash&r=g
(@zbigniewkedzierski)
Mistrz Kleni
Połączone: 3 miesiące temu
Wpisy: 20
Rozpoczynający temat   [#387]
 
1 Wstęp.
Nigdy nie przypuszczałem, że „będę pisał”. Od najmłodszych lat, ciągle gdzieś goniłem, ciągle gonił mnie wiatr życia. Teraz, gdy serce daje znać, że jest w moim ciele i za często eksploatuje je ponad miarę, zacząłem się zastanawiać jak to będzie z tym końcem i co po mnie zostanie, jeśli to coś ma sens. Czy warto po sobie coś zostawiać, czy raczej żyć do upadłego a potem z zaskoczenia opuścić ten ziemski padół. W naszym świecie, tym ziemskim, ludzi, którzy żyli i jeszcze żyją liczy się w miliardy. Po garstce z nich zostało coś, co potomnych inspiruje i wzbudza w żyjących zainteresowanie i uznanie. Po znaczącej ilości osobników populacji nie zostało nić, bo nawet garstka popiołu nic nie znaczy bo jest częścią planety Ziemi i z tych ludzi nic nie przybyło planecie tylko kłopot. Kłopot taki, że Ziemię ludzkość tylko eksploatuje być może dążąc do jej i swojego unicestwienia. Ja, jako marny okruch ziemski, jestem świadom, że raz się urodziłem i raz umrę. Nie chcę być idealistą, bo ludzie nimi nie są, są egoistami i ja też taki jestem. Toteż, jak już się rozgrzeszyłem, że grzeszyć mogę, to staram się żyjąc tak eksploatować środowisko mi sprzyjające, by robić jak najmniej szkody środowisku i ludziom z mojego otoczenia i żyć pełnią życia do swojego końca.
Cierpliwością i pracą ludzie się bogacą; czy jakoś tak.
Bogacimy się by posiadać lub, by konsumować. Ja tam posiadać za bardzo nie chcę, ale konsumować jak najbardziej. Na drugi świat nic z sobą nie wezmę, toteż wszystko staram się skonsumować na tym świecie. Jeść można tyle, by sobie nie zaszkodzić. Pić tyle, by sobie nie zaszkodzić. Kochać tyle, by sobie ….... i tyle ile można.
Podróżować też można tylko tyle, by sobie nie zaszkodzić. Podróże mają to do siebie, że ciągle w nich jest coś nowego. Najpierw to podróże były prymitywne i bliskie. Teraz, gdy świat jest otwarty, gdy zasobność kieszeni pozwala na więcej i jeszcze zdrowie dopisuje, podróże są atrakcyjne, są wygodną formą spędzania czasu i można w nich wybierać kierunek i pochodne.
Gdy tylko przyszedł czas urlopu, to pakowanie walizek i w drogę, a ponieważ podróże kształcą to i z podróży pożytek jakiś się rodził i pragnienie, by jeszcze tam i tam. Tak to kółko się napędza a płynący czas nie jest nudny.
Stąd, czyli z tej filozofii, narodziła się moja chęć pisania. Poczułem potrzebę podsumowania na piśmie moich przeżyć z podróży, moich wrażeń, retrospekcji i w ogóle.
Tekst poniższy jest luźną formą, pisałem co mi na myśl przyszło. Nieraz relacje moje, moje wrażenia są zniekształcone przez moją filozofię życia i mogą mieć niewiele wspólnego z faktami, ale mam do tego prawo i nie będę rwał szat, gdy tak będzie. Te treści to stan moich emocji i mojego postrzegania świata, w którym nie ma żalu do innych, nie ma ocen tylko opis obserwacji jest.
Jeśli byłeś też tam, gdzie ja byłem a swój pobyt opisuję i się ze mną nie zgadzasz, to wiedz, że nie będę z Tobą kruszył kopii, bo to mój opis a Ty zrób swój, bo świat możemy widzieć inaczej.
I jeszcze o „wyprawach” do Siemianowickiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Toż to też podróż, spotkania z ludźmi, z nimi oglądanie świata, z nimi wspólne wyprawy. To co, że do Koszęcina czy do „Matei”, by robić teatr. Ważne, że się dzieje i zmęczony zadowolony mogę iść spać.
Załącznik usunięty


   
Cytat
Udostępnij:
Przewijanie do góry