Partycypacja społeczna. Jeśli nie zabierasz głosu, decyzja i tak zapadnie

Partycypacja społeczna. Jeśli nie zabierasz głosu, decyzja i tak zapadnie

„I tak zrobią, co chcą”. „Nie mam czasu na konsultacje”. „Niech inni zdecydują”. Takie podejście jest zrozumiałe, ale ma jedną praktyczną konsekwencję: decyzja dotycząca miasta może zostać podjęta bez Twojego stanowiska. Partycypacja społeczna zaczyna się właśnie wtedy, gdy mieszkaniec korzysta z możliwości zabrania głosu, zanim decyzja stanie się faktem.

W życiu miasta bardzo łatwo powiedzieć:

„To mnie nie dotyczy”.

„Nie będę się w to mieszać”.

„Mój jeden głos i tak niczego nie zmieni”.

Problem polega na tym, że proces decyzyjny zazwyczaj nie zatrzymuje się dlatego, że mieszkańcy nie biorą w nim udziału.

Decyzja i tak może zapaść.

Tylko bez ich stanowiska.

I właśnie tutaj zaczyna się partycypacja społeczna.

Brak głosu nie oznacza zgody. Ale oznacza brak Twojego stanowiska

Warto od razu uporządkować jedną rzecz.

Hasło:

„brak decyzji to również decyzja”

jest dobrym skrótem myślowym, ale nie należy rozumieć go w ten sposób, że brak udziału w konsultacjach automatycznie oznacza poparcie dla propozycji miasta.

Nie oznacza.

Jeżeli jednak mieszkaniec nie zgłosi uwagi, nie weźmie udziału w konsultacjach albo nie zagłosuje tam, gdzie przewidziano głosowanie, jego indywidualne stanowisko po prostu nie pojawi się w tym procesie.

To zasadnicza różnica.

Milczenie nie jest głosem „za”.

Ale nie jest też głosem „przeciw”.

Co to jest partycypacja społeczna?

Najprościej mówiąc, partycypacja społeczna to udział mieszkańców w sprawach i procesach decyzyjnych dotyczących ich wspólnoty i otoczenia.

W polskim samorządzie jednym z narzędzi takiego udziału są konsultacje z mieszkańcami. Ustawa o samorządzie gminnym przewiduje możliwość ich prowadzenia w przypadkach wskazanych ustawą oraz w innych sprawach ważnych dla gminy. Szczególną formą konsultacji społecznych jest budżet obywatelski.

Partycypacja nie ogranicza się jednak do konsultacji.

Mieszkaniec może korzystać z różnych narzędzi, zależnie od konkretnej sprawy i procedury.

Jak mieszkaniec może wpływać na miasto?

Możliwości jest więcej, niż może się wydawać.

Można m.in.:

  • brać udział w konsultacjach społecznych,
  • zgłaszać projekty i głosować w budżecie obywatelskim,
  • składać petycje,
  • uczestniczyć w procedurach planowania przestrzennego,
  • zgłaszać uwagi tam, gdzie konkretna procedura przewiduje udział mieszkańców lub społeczeństwa,
  • kontaktować się z radnymi i organami miasta,
  • uczestniczyć w sesjach i debacie publicznej,
  • organizować się wspólnie z innymi mieszkańcami.

Nie oznacza to, że każda decyzja miasta podlega konsultacjom albo że przy każdej inwestycji mieszkaniec może formalnie zgłaszać uwagi.

Zakres udziału zależy od rodzaju sprawy i obowiązującej procedury.

Ale możliwości wpływu nie kończą się na wyborach samorządowych.

Demokracja lokalna nie odbywa się tylko raz na pięć lat

Wybory są fundamentalnym elementem demokracji.

Jednak pomiędzy wyborami również podejmowane są decyzje mające bezpośredni wpływ na codzienne życie mieszkańców.

Dotyczą choćby:

  • zagospodarowania przestrzeni,
  • przebudowy ulic,
  • transportu,
  • zieleni,
  • wydatków publicznych,
  • inwestycji,
  • infrastruktury,
  • funkcjonowania usług miejskich.

W części takich procesów istnieją formalne mechanizmy udziału mieszkańców.

Dobrym przykładem jest planowanie przestrzenne. Ministerstwo Rozwoju i Technologii wskazuje wprost, że partycypacja pozwala zainteresowanym osobom zabierać głos podczas prac nad dokumentami planistycznymi.

To ważne, bo znacznie łatwiej próbować wpłynąć na rozwiązanie na etapie jego projektowania niż dopiero wtedy, gdy zostało już przyjęte i zaczyna być realizowane.

30 głosów nie oznacza opinii 1000 mieszkańców

Wyobraźmy sobie, że planowana zmiana dotyczy 1000 mieszkańców.

W konsultacjach bierze udział 30 osób.

Czy oznacza to, że te 30 osób reprezentuje zdanie pozostałych 970?

Nie.

To byłby błędny wniosek.

Oznacza natomiast, że urząd otrzymał i może przeanalizować właśnie te 30 zgłoszonych stanowisk.

Pozostałych opinii po prostu nie zna.

Ktoś spośród pozostałych 970 mieszkańców może być zdecydowanym przeciwnikiem projektu.

Ktoś może być jego wielkim zwolennikiem.

Większość może mieć zupełnie inne rozwiązanie.

Ale dopóki tych opinii nie wyrazi, nie można na ich podstawie prowadzić konsultacji.

Dlatego niska frekwencja nie oznacza automatycznie społecznego poparcia dla decyzji.

Oznacza przede wszystkim, że obraz opinii mieszkańców jest niepełny.

Budżet obywatelski pokazuje, że czasem głos mieszkańców rozstrzyga bezpośrednio

Szczególnym przypadkiem jest budżet obywatelski.

Ustawa określa go jako formę konsultacji społecznych, ale daje mieszkańcom znacznie bardziej bezpośrednią rolę: w głosowaniu decydują oni o części wydatków budżetu gminy, a wybrane zadania muszą zostać uwzględnione w uchwale budżetowej. W miastach na prawach powiatu budżet obywatelski jest obowiązkowy.

To dobry przykład pokazujący, że słowo „partycypacja” może oznaczać bardzo różny poziom wpływu.

Czasami urząd pyta mieszkańców o opinię.

Czasami zbiera propozycje.

Czasami mieszkańcy współtworzą rozwiązanie.

A czasami — jak w budżecie obywatelskim — bezpośrednio głosują nad tym, które projekty otrzymają finansowanie.

Petycja też jest narzędziem wpływu

Mieszkańcy nie muszą również czekać, aż urząd sam rozpocznie konsultacje.

Jednym z dostępnych narzędzi jest petycja.

Może ją złożyć m.in. osoba fizyczna lub grupa osób, a jej przedmiotem może być żądanie podjęcia określonego działania, rozstrzygnięcia czy zmiany dotyczącej spraw znajdujących się w kompetencjach adresata.

Petycja nie gwarantuje oczywiście, że urząd zrobi dokładnie to, czego oczekuje autor.

Daje jednak możliwość formalnego przedstawienia postulatu i uruchomienia przewidzianej prawem procedury jego rozpatrzenia.

Odpowiedzialność nie leży tylko po stronie mieszkańców

Łatwo powiedzieć:

„mieszkańcy się nie interesują”.

Tylko że dobra partycypacja wymaga dwóch stron.

Jeżeli ważna konsultacja zostanie opublikowana w miejscu, do którego prawie nikt nie zagląda, będzie opisana urzędniczym językiem albo mieszkańcy dowiedzą się o niej przypadkiem tuż przed zakończeniem — trudno oczekiwać szerokiego udziału.

Sama formalna możliwość wypowiedzenia się nie wystarcza.

Miasto powinno dążyć do tego, żeby mieszkańcy:

  • wiedzieli, że proces się rozpoczął,
  • rozumieli, czego dotyczy,
  • wiedzieli, co mogą zrobić,
  • mieli rozsądny sposób przekazania stanowiska,
  • mogli później dowiedzieć się, co stało się z ich uwagami.

Mieszkańcy mają z kolei swoją część odpowiedzialności:

z tych możliwości trzeba korzystać.

I właśnie tutaj widzę rolę ForumSiemiona

Jednym z celów ForumSiemiona jest dla mnie skracanie dystansu pomiędzy tymi dwoma światami.

Nie tylko informowanie:

„Miasto podjęło decyzję”.

Ale coraz częściej również:

„Ta decyzja dopiero powstaje. Możesz jeszcze zabrać głos”.

To zasadnicza różnica.

Informacja po fakcie pomaga mieszkańcom wiedzieć, co się wydarzyło.

Informacja przed faktem może jeszcze pomóc im uczestniczyć w tym, co się wydarzy.

Dlatego chcę zwracać uwagę m.in. na:

  • rozpoczynające się konsultacje,
  • projekty uchwał,
  • procedury planistyczne,
  • budżet obywatelski,
  • ważne inwestycje i postępowania,
  • możliwości zgłaszania uwag,
  • petycje i inicjatywy mieszkańców.

Nie po to, żeby mówić ludziom, co mają myśleć.

Po to, żeby wiedzieli, kiedy mogą powiedzieć, co sami myślą.

Partycypacja nie wymaga zostania aktywistą

Nie trzeba chodzić na każdą sesję Rady Miasta.

Nie trzeba znać wszystkich ustaw.

Nie trzeba prowadzić organizacji społecznej.

Nie trzeba spędzać każdego wieczoru na czytaniu BIP-u.

Czasami udział zaczyna się od kilku minut:

  • przeczytania informacji,
  • wypełnienia formularza,
  • wysłania uwagi,
  • zagłosowania,
  • podpisania lub złożenia petycji,
  • zgłoszenia problemu,
  • pojawienia się na spotkaniu konsultacyjnym.

Jeden głos nie zawsze zmieni decyzję.

To trzeba powiedzieć wprost.

Ale bez tych pojedynczych głosów nie powstaje również głos większej grupy.

Najczęściej zadawane pytania

Co to jest partycypacja społeczna?

Partycypacja społeczna oznacza angażowanie mieszkańców i innych zainteresowanych osób w procesy dotyczące spraw publicznych. Może przyjmować różne formy — od przekazywania opinii i udziału w konsultacjach po współdecydowanie o części wydatków publicznych w ramach budżetu obywatelskiego. W planowaniu przestrzennym administracja państwowa opisuje partycypację jako możliwość zaangażowania się zainteresowanych osób w proces planistyczny.

Na czym polegają konsultacje społeczne?

Konsultacje służą poznaniu opinii, uwag i propozycji osób, których dotyczy dana sprawa. W gminach mogą być przeprowadzane w przypadkach przewidzianych ustawą oraz w innych sprawach ważnych dla gminy, a szczegółowe zasady ich prowadzenia określa rada gminy.

Czy konsultacje społeczne są wiążące?

Nie należy automatycznie traktować zwykłych konsultacji jako referendum, w którym większość głosów bezpośrednio rozstrzyga sprawę. Ich znaczenie i skutki zależą od konkretnej procedury. Szczególnym przypadkiem jest budżet obywatelski, w którym mieszkańcy bezpośrednio decydują o części wydatków, a wybrane zadania są następnie uwzględniane w budżecie gminy.

Co to jest budżet obywatelski?

Budżet obywatelski jest szczególną formą konsultacji społecznych, w której mieszkańcy poprzez bezpośrednie głosowanie decydują o przeznaczeniu części wydatków gminy.

Jak mieszkańcy mogą wpływać na planowanie przestrzenne?

W procedurach planistycznych zainteresowani mieszkańcy mogą uczestniczyć na etapach przewidzianych przepisami, zapoznawać się z projektowanymi rozwiązaniami i przedstawiać swoje stanowisko. Ministerstwo Rozwoju i Technologii podkreśla, że przy tworzeniu i zmianach dokumentów planistycznych zainteresowane osoby mają możliwość zabrania głosu.

Kto może złożyć petycję?

Petycję może złożyć m.in. osoba fizyczna, osoba prawna, jednostka organizacyjna lub grupa takich podmiotów. Może ona dotyczyć m.in. żądania podjęcia działania lub rozstrzygnięcia w sprawie mieszczącej się w zakresie zadań i kompetencji adresata.

Brak miejsca przy stole nie zatrzymuje decyzji

Dlatego kiedy następnym razem pojawi się myśl:

„nie będę się w to mieszać”

warto pamiętać o jednej rzeczy.

Jeżeli nie zajmujesz miejsca przy stole, nie oznacza to, że decyzja nie zostanie podjęta.

Oznacza tylko, że może zostać podjęta bez Twojego głosu.

A jak jest z Wami?

Czy macie poczucie, że mieszkańcy Siemianowic Śląskich mają realne możliwości wpływania na decyzje dotyczące miasta?

A może największym problemem nie jest brak narzędzi, tylko brak wiary, że skorzystanie z nich rzeczywiście może coś zmienić?


Autorzy: zespół redakcyjny ForumSiemiona.pl – łączymy doświadczenie dziennikarskie, merytoryczną rzetelność i optymalizację pod kątem wyszukiwarek. Masz własne wideo lub inne informacje? Napisz do nas: AdminForumSiemiona@proton.me

Chcesz wiedzieć więcej o sprawach ważnych dla NGO z Siemianowic Śląskich? Dołącz do naszej społeczności na Forum Siemiona! Dyskutuj, komentuj i bądź na bieżąco z najważniejszymi wydarzeniami w naszym mieście. 📢 Odwiedź Forum Siemiona i dołącz do Strefy NGO już teraz!

button

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry